A A A

Wsparcie psychologiczne dla mieszkańców powiatu

W związku z koronawirusem, z inicjatywy starosty Wiesławy Pawłowskiej i dyrektora Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Inowrocławiu Rafała Waltera działa bezpłatne, zdalne wsparcie psychologiczne dla mieszkańców powiatu inowrocławskiego. Skorzystało z niego już blisko sto osób.

Na znak wspólnoty i solidarności ze społeczeństwem dotkniętym zdrowotnymi i emocjonalnymi skutkami COVID-19 już 16 marca uruchomione zostało psychologiczne wsparcie telefoniczne. Specjaliści pomagają osobom chorym, jak i tym objętym kwarantanną, nadzorem epidemicznym czy pozostałym, u których sytuacja związana z epidemią wywołuje lęk i niepokój.
Uznaliśmy, że w tak kryzysowej sytuacji mieszkańcy naszego powiatu muszą mieć dostęp do fachowej pomocy. Osobisty kontakt z psychologiem zastępują: telefon, mail, skype czy Messenger. Po miesiącu działalności widzimy jak bardzo potrzebne jest to wsparcie – starosta Wiesława Pawłowska.

Jak się kontaktować?
Na adres oik@pcpr-ino.pl lub przez skype - OIK Inowroclaw wyślij wiadomość podając swoje imię, nazwisko i nr telefonu, w tytule wpisując pomoc psychologiczna, a psycholog skontaktuje się z Tobą telefonicznie najszybciej jak to będzie możliwe. Zgłoszenia przyjmowane są również pod numerem 52 359 22 49 w godzinach pracy Ośrodka Interwencji Kryzysowej, tj. od poniedziałku do piątku od 7.30 do 15.30.
Ograniczenia, które dotyczą nas wszystkich powodują też, że dochodzi do częstszych konfliktów i niestety też do przemocy. Mamy kontakt z policją i wiemy, że niemal każdego dnia są wszczynane nowe procedury Niebieskiej Karty. Rodziny są zamknięte w swoich domach i więzi wewnętrzne między ludźmi są wystawione na próbę, szczególnie trudną w rodzinach gdzie jest sytuacja okołorozwodowa – Alicja Szemczak kierownik Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Inowrocławiu

RADY PSYCHOLOGA W CZASIE EPIDEMII
Brak możliwości rozładowania napięcia, które rośnie w przypadku osób długo zamkniętych w czterech ścianach, powoduje liczne problemy. Źle się dzieje wtedy nie tylko w relacjach między dorosłymi. Dochodzi też do konfliktów rodziców z dziećmi. Zgłaszają się np. rodzice, którzy różnie radzą sobie ze zdalnym nauczaniem, dzieci tęsknią za rówieśnikami, brakuje im przyjaciół. Rodzice mają problemy z nastolatkami, którzy nie przestrzegają ograniczeń. Młodzi ludzie często mają już swoje sympatie i zwyczajnie chcą być z tymi osobami blisko. Są też telefony od ludzi, których dotknęły już problemy egzystencjalne, m.in.: utrata pracy, brak dochodów na samozatrudnieniu, problemy ze spłatą kredytów. Izolacja powoduje, że uruchamia się dodatkowa wyobraźnia i przychodzą różne negatywne myśli.

Jak się w tym wszystkim odnaleźć? Wyjaśnia psycholog Joanna Kuta współpracująca z Ośrodkiem Interwencji Kryzysowych w Inowrocławiu, z którą rozmawiał Artur Kisielewicz.

Znaleźliśmy się w sytuacji trochę jak z filmów science fiction?
Rzeczywiście jest to sytuacja kryzysowa dla wszystkich – i dzieci i dorosłych. Najgorsze, że nie wiemy kiedy będzie jej koniec. Większość sytuacji kryzysowych i naszych reakcji na nie ma swój określony progres, przebieg. Teraz nasilenie stresu rośnie i daje się we znaki szczególnie osobom, które były na niego narażone już wcześniej np. osobom samotnym, ofiarom przemocy psychicznej bądź fizycznej. Wyobraźmy sobie, że czasem muszą spędzać obecnie całe dnie ze swoim oprawcą. O uniwersalne rozwiązania w takich przypadkach trudno.

Jak izolację znoszą dzieci?
Pamiętajmy, że zostały odcięte od swojego rówieśniczego środowiska, ale też od wsparcia pedagogicznego i psychologicznego w swoich placówkach oświatowych. Brakuje im też przestrzeni własnej do realizacji zainteresowań i spotkań z kolegami.

Czyli rodziny nie grają cały czas w gry planszowe?
Rodziny też mają swoje problemy w izolacji. Chodzi nawet o te rodziny gdzie relacje są dobre, bo każdy człowiek potrzebuje trochę przestrzeni dla siebie. Kiedy sytuacja domowa już wcześniej nie była pozytywna, zamknięcie jest jeszcze bardziej kryzysowe.

.Dlatego Pani i inni psychologowie pomagają. Jak to funkcjonuje?
Pomoc jest całkowicie darmowa. Wcześniej były to osobiste spotkania z psychologiem. Teraz oferujemy pomoc telefonicznie. Dzwoniąc na nr (52) 359 22 49 podajemy imię i nazwisko, mówimy, że chcemy porozmawiać z psychologiem. Osoba, która dyżuruje informuje o sprawie, któregoś z psychologów, a my oddzwaniamy w ciągu 24 godzin. Rozmawiamy i staramy się wymyślić jakiś sposób poradzenia sobie z sytuacją kryzysową.

Kto najczęściej dzwoni, z jakimi problemami?
Dzwonią często osoby, które korzystały z naszej pomocy już wcześniej, były umówione na kolejne spotkania z psychologiem. Teraz możemy się o nich zatroszczyć online lub telefonicznie. To najczęściej ludzie cierpiący na zaburzenia depresyjne, lękowe, zaburzenia nastroju i młodzież z różnego rodzaju trudnościami. Pomoc jest potrzebna, bo teraz objawy często się nasilają. Pamiętajmy, że głównym sposobem leczenia depresji, szczególnie na jej pierwszym etapie, jest aktywacja behawioralna, czyli spotkania z ludźmi, planowanie takich spotkań, wychodzenie z domu, uprawianie sportu, spacery, czyli wszystko czego teraz nie wolno. Cała ta część terapii jest teraz niemożliwa. Zostaje nam tylko rozmowa.

Dzwonią też ludzie, którzy wcześniej nie korzystali z pomocy psychologa?
Tak, bo nasilają się zaburzenia lękowe. Odczucia lękowe mamy teraz zresztą wszyscy. Dzieje się tak, bo nie wiadomo kiedy epidemia i jej konsekwencje się zakończą, nie wiadomo kto jest zarażony. Pojawia się zatem mnóstwo pytań w głowie. Każdy się martwi, ale niektórzy bardziej. Pomoc polega na normalizowaniu lęku i mówieniu, że bać się jest ok, bo przecież ten lęk ma nam pomóc. To on powoduje, że staramy się nie wychodzić, zabezpieczamy się, zaopatrujemy w środki ochrony osobistej, dbamy o higienę. Istotne jest oddzielenie tego lęku, który jest zaburzeniem od tego, który nam pomaga. Rozmawiałam nawet z młodym człowiekiem, który wyjechał na staż do Japonii i nie może wrócić. W Polsce jest jego rodzina, z którą nie może być, jest sam w innym kraju i kulturze. W rozmowie z takimi osobami nie obiecujemy kiedy to się skończy i czy wszyscy wyjdziemy z tego cało. Tego przecież nie wiemy. Takim osobom trzeba bardziej bycia z nimi, towarzyszenia im. Są też telefony od ludzi, którzy ugrzęźli w domu w sytuacjach nieciekawych. Okazuje się, że często ludzie zamknięci w jednym mieszkaniu nie potrafią ze sobą rozmawiać, że się nie znają. Pytają nawet przez telefon jak zacząć zwykłą rozmowę przy stole.

Czy konsekwencją tego co się dzieje może być większa liczba związków, które się rozpadną?
Z jednej strony może tak być, a z drugiej może niektórym uda się odnaleźć znów drogę do siebie. Stanie się tak jeśli czas, którego często nie mieliśmy wcześniej dla siebie teraz dobrze wykorzystamy.

Kto jeszcze potrzebuje wsparcia?
Osoby, które są na pierwszej linii frontu – ratownicy medyczni, lekarze, policjanci. Oni są narażeni na największe niebezpieczeństwo, a potem czasami nie mogą od razu wrócić do domu i musimy im pomóc odnaleźć się w tej sytuacji. Dzwonią też osoby samotne, starsze. Tym ludziom szczególnie ciężko znieść obecną samotność. Teraz nie wychodzą do sklepu żeby zagadać do pani przy kasie i raczej nie korzystają z komunikatorów.

No właśnie – co z tymi komunikatorami, internetem, mediami społecznościowymi. Czy w związku z koronawirusem już nie ma limitu korzystania z nich?
Teraz raczej zaleca się korzystanie z nich. Przecież dla młodzieży ważne jest życie rówieśnicze, obecnie dostępne tylko tam. Dzięki temu młodzi ludzie nie czują się tacy osamotnieni.

Ludzie boją się o swoje zdrowie. Czy dobrym rozwiązaniem jest szukanie rad związanych z koronawirusem w internecie?
Tak, ale na portalach urzędowych. Starajmy się też ograniczyć szukanie informacji bardzo negatywnych, np. o ofiarach pandemii. Zamiast ciągle bombardować głowę takimi przekazami warto poczytać o przyjemnych rzeczach.

Jeśli kryzys potrwa długo to mogą pojawić się dodatkowe problemy. Jakieś nieracjonalne zachowania ludzi?
Nasilające się napięcie i wzrost poziomu lęku może oczywiście wywołać jakiś rodzaj paniki, a to nie jest wskazane. Spokój jest ważny i wszelkie próby relaksu też.

Można jakoś rozłożyć siły psychiczne na dłuższy czas?
Ważne żeby się dobrze wysypiać i robić to w odpowiednich godzinach, bo to podnosi naszą odporność. Pijmy dużo płynów, dobrze się odżywiajmy i spróbujmy sobie sprawiać kulinarne przyjemności. Mamy teraz dużo czasu i warto w kuchni trochę poeksperymentować. Wszystko to pozytywnie wpłynie na nasze siły psychofizyczne i pozwoli je utrzymać przez dłuższy czas.

Czy płeć ma wpływ na odporność na stres?
Tego nie zauważyłam, ale kobiety zwykle więcej i chętniej mówią i może rzeczywiście częściej korzystają z naszej pomocy. Wydaje mi się, że jak dzwonią mężczyźni z prośbą o pomoc, to są już w poważniejszym stanie. Kobiety dzwonią i chcą porozmawiać już w tej początkowej fazie problemów. Przez telefon można wtedy być z człowiekiem i często takie godzinne lub dłuższe towarzyszenie komuś oraz zwykła rozmowa są ważne.

Czy z tego całego nieszczęścia może wyniknąć jeszcze coś optymistycznego?
Uważam, że wszystko dzieje się z jakiegoś powodu. Również z tej sytuacji możemy się wiele o sobie dowiedzieć. Doświadczanie życia i zdobywanie informacji na temat samego siebie jest cenne samo w sobie i ubogaca nas jako osoby. Pozytywną rzeczą, którą obserwuje jest też to, że chyba jesteśmy dla siebie bardziej życzliwi w codziennych kontaktach.

W związku z koronawirusem pojawiło się wiele oddolnych inicjatyw świadczących o tej życzliwości, bezinteresownej pomocy, o której Pani wspomniała.
W sytuacji kryzysowej najtrudniejsze jest poczucie bezradności, więc im więcej takich inicjatyw jak pomoc w robieniu zakupów sąsiadom czy szycie maseczek, tym większe poczucie kontroli nad rzeczywistością. Jest to niezwykle ważne żeby przetrwać kryzys i poradzić sobie ze stresem.

Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję i zapraszam serdecznie do kontaktu. Postaramy się pomóc najlepiej jak potrafimy.